Ciężko mówić o VESANII w kategoriach odkrycia i nie ma w tym żadnej sensacji, że płyta "Firefrost Arcanum" jest jaka jest. Bywalcy piwnic znają ich doskonale i nie jest żadnym zaskoczeniem, że zespół, z roku na rok robiący niebywałe postępy, w końcu nagrywa tak powalający album. "Firefrost Arcanum" chłoszcze dupę chaosem, powalając równocześnie na kolana swym postumentalnym klimatem. O dualizmie ognia i lodu uwięzionym w ekstremalnej sztuce VESANIA opowiedział Orion

Witam ekipę VESANIA! Na wstępie proszę o krótki rys historii zespołu, dla tych, którzy nie mieli jeszcze okazji Was poznać...

orion: Vitaj. VESANIA istniała w nas od zawsze, a fakt fizycznego powstania zespołu miał miejsce zimą 1997. Rok później nagraliśmy pierwszy studyjny materiał, który miał służyć promocji zespołu. Jednak "Moonastray" nie spełnił naszych oczekiwań względem nas samych i przeleżał kilka lat na półce. Po tym nagraniu wykrystalizował się skład zespołu - od mniej więcej dwóch lat pozostaje niezmienny. Jesienią 2001 zdecydowaliśmy się wejść do studia, żeby zarejestrować materiał na płytę. Sesja nagraniowa "Firefrost Arcanum" przedłużyła się aż do wiosny 2002. W międzyczasie doczekał się wydania "Moonastray" - w limitowanej edycji, na split CD z BLACK ALTAR, za sprawą Odium Records. Kiedy zakończyliśmy nagranie - udało nam się podpisać umowę z Empire Rec. na wydanie "Firefrost Arcanum".

Coś mi się wydaje, że wpływy starego EMPEROR są dla Was muzyczną biblią. Czy nie obawiasz się tego, że wszyscy ci, którzy pozazdroszczą Wam umiejętności i prezentowanego poziomu, będą nazywać "Firefrost Arcanum" plagiatem "In The Nightside Eclipse"?

orion: Może "biblia" to przesada, ale nie ukrywam, że każdy z nas słyszał płyty tego zespołu wiele razy. Z mojego punktu widzenia, jeśli miałbym szukać muzycznych inspiracji w "Firefrost Arcanum", wśród nagrań zespołu EMPEROR, skłaniałbym się raczej ku płycie "Anthems...". W muzyce metalowej zostało powiedziane już naprawdę bardzo wiele i siłą rzeczy w nagraniach młodych zespołów zawsze będą słyszalne wpływy poprzednich twórców podobnego gatunku. Wydaje mi się, że zamykając się w black czy death metalu, materia, z której się tworzy swoją muzykę, jest już określona i mogą powstawać tylko jej kombinacje. Zakres możliwości jest więc w jakiś sposób skończony. Jednak siła moim zdaniem jest w tych zespołach, które potrafią pokazać, że wielość składni kompozycji jest nieskończona. A mówiąc trochę prościej - staramy się nikogo nie kopiować, tylko szukać własnej tożsamości. Jeśli komuś VESANIA wydaje się do czegoś podobna - co zrobić. A porównania do zespołów klasy EMPEROR odczytuję jako komplement.

Gracie muzykę, na którą składają się w moim odczuciu dwa podstawowe czynniki, niepohamowana, impulsywna, wściekła rzeź oraz rozpostarta nad nią majestatyczna mgła partii klawiszowych. Nazywacie swoją twórczość black metalem, czy istnieją bardziej uniwersalne pojęcia?

orion: Kiedyś na takie pytanie odpowiadałem zawsze w jednakowy sposób: "VESANIA już została nazwana, nie ma potrzeby używania innych określeń". Z czasem jednak uczymy się wszyscy dystansu nawet do tego, co jest dla nas w życiu najważniejsze. Obiektywnie muzykę VESANIA można określić jako black/death metal. Dla nas jest celem, by VESANIA stanowiła ekstremum, perfekcję i siłę, by była czymś, co niszczy, niepokoi i jednocześnie tworzy. Taki rodzaj środków wyrazu, jaki można usłyszeć na "Firefrost Arcanum" wydał się nam samym najbliższy i najbardziej szczery. Partie klawiszowe, o których mówisz, są tu po to, by osadzić wspomnianą agresję w kosmicznej przestrzeni obłędu, a tym samym, by muzyka była pełniejsza i jeszcze bardziej intensywna. Nie jest tak ważne, jak zostaniemy nazwani. Ważniejsze jest to, czy jest w nas tyle siły, by potrafić wytrwać w tym co robimy, bez względu na wszystko.

Do stworzenia numerów tak wielopłaszczyznowych i zarazem dosyć długich, potrzebna jest na pewno duża muzyczna wyobraźnia. Co Twoim zdaniem sprawia, że taka właśnie jest twórczość VESANIA?

orion: Ciągła ewolucja. Każdy utwór powstał w trochę inny sposób. I nie ma w tym sposobie żadnej niezwykłości, nie chodzę z gitarą w nocy do lasu przy pełni księżyca. Teraz utwory powstają głównie na próbach, po to, by każdy miał w nich pole do swojej muzycznej wypowiedzi. Znamy się nawzajem na tyle dobrze, że każdy z nas doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że pozwalając reszcie zespołu odnieść się do własnych pomysłów - może tylko poprawić aranżacje. Oczywiście istnieje też coś takiego, jak decydujące zdanie, VESANIA nie jest kompromisem pomiędzy osobowościami twórczymi jej muzyków.

Płyta ma bardzo dobre, przestrzenne i czytelne a zarazem mocne i wulgarne brzmienie. Czy w tym wypadku sugerowaliście się brzmieniem swoich ulubionych albumów?

orion: Płyta powstała w SELANI Studio, pod czujnym okiem i uchem Szymonaza. Sesja trochę się przedłużyła, trochę brakowało nam szczęścia, albo chociażby normalnego biegu wydarzeń. Ale najważniejszy jest efekt końcowy, z którego i my i Szymonaz jesteśmy zadowoleni. Pracowało nam się wspólnie bardzo dobrze, przy nas studio się rozbudowywało. Wybór SELANI był dla nas jasny od samego początku, i dobrze, że tak się stało.

Duże wrażenie wywarła na mnie sesja zdjęciowa, którą odbyliście na potrzeby nowego albumu....

orion: Mieliśmy kilka pomysłów na sesje zdjęciowe, wybraliśmy te najlepsze. Pierwsza, w której wzięło udział poza nami trochę statystów, miała zawierać to, co w VESANIA odnosi się do wysokiej sztuki. Białe maski anonimowości na twarzach ludzi... Gesty niszczenia, pokazania twarzy... Narodziny prawdy, siła. Druga sesja - ekstrema. Krew, masakra, samozniszczenie. Chcieliśmy pokazać wszystko to co w nas najbardziej przerażające. Zdjęcia wykonał Sado, znany ze współpracy z jednym z dużych polskich zespołów metalowych, i nie tylko. To, że zdjęcia są dobre - to w dużej mierze Jego zasługa.

Tracklista utworów, które znajdą się na tej płycie wygląda dość osobliwie, więc może powiesz, o co w tym wszystkim chodzi? Łacina, angielski, to pewne...

orion: Faktycznie tak jest, i łacina i angielski a poza tym trochę mojej twórczej inwencji. Większość słów tytułujących nasze utwory to neologizmy językowe, tworzone na przeróżnych zasadach, czasem ortograficznych, czasem czysto fonetycznych. Chciałem po prostu, by powstały nowe, silne, pełniejsze od istniejących słowa. Jeśli ktoś się choć chwilę nad nimi zastanowi - może znaleźć w nich bardzo wiele znaczeń, a zwłaszcza, jeśli dodatkowo zna tekst, do którego dane słowo się odnosi. Żeby nie ułatwiać - wyjaśnię tylko jeden, niech to będzie pierwszy. "Mystherion crystaleyes" - mysterion to rodzaj inscenizacji tragicznej, Therion - wyjaśniać nie muszę. Słowo "crystaleyes" na pierwszy rzut oka jest proste do odczytania, ale w tekście pojawiają się też słowa "crystalized" i "crystaliced", użyte w tych samych kontekstach, brzmią tak samo, a jednak tym samym nie są... Resztę pozostawiam tym, których to ciekawi.

Na płycie pojawia się dziwny manifest w postaci "Algorfocus Nefas". Czy mógłbyś przybliżyć nam ideę tego utworu?

orion: To utwór, który logicznie komponuje tę płytę. "Algorfocus" to słowo bardzo bliskie znaczeniem do tytułowego "Firefrost". Tytułowe "Arcanum", wtajemniczenie, zostało tu zmienione na "nefas", czyli wszystko to, co złe i co do zła się odnosi. I taki jest też ten utwór w warstwie dźwiękowej. Profetyczny, nawiedzony mówca uzyskuje poparcie tłumu dla swej manipulacji, która przewrotnie ma być poszukiwaniem spokoju. Droga do równowagi wiedzie przez ogień i lód... Manifest ścieżki ognia, lodu, nienawiści, siła i zniszczenie.

Album "Firefrost Arcanum" ukaże się już wkrótce dzięki Empire Records. Trafiliście do elity polskiej ekstremy, to chyba zobowiązujące, nie sądzisz?

orion: Masz sto procent racji co do zobowiązań, które rozumiemy i zamierzamy je wypełnić, a to oznacza dużo pracy. Miejsce w Imperium jest dla nas dużym wyróżnieniem. I miejmy nadzieję, że tą niespodziankę, którą mamy sprawić, faktycznie sprawimy. VESANIA to brutalność szaleństwa czarnego metalu. Obłędna vizja. Wojna, krew, rozpacz, magia i czerń. Czy ktoś z Was widział kiedyś zamarznięty płomień?! Czekajcie...

dar(e)k kempny